Trzy i pół oktawy

Dość szybko znakiem rozpoznawczym Mercurego stała się jego niezwykła barwa głosu, której nigdy dotąd nie używali rockmani. Wynosiła ona trzy i pół oktawy. Z łatwością przychodziło mu zmienianie technik wydobywania dźwięków oraz częste zmiany stylu. Co bardziej niesamowite, twierdził, że nigdy nie uczęszczał na żadne lekcje śpiewu. Pewnego dnia Monstserrat Caballe zwróciło się do niego z prośbą, żeby zaśpiewał pewnym stylem, konkretnie barytonem, utwór pod tytułem "Ensueno", który pochodził z płyty Barcelona. Lubił także śpiewać na koncertach nieco inaczej, niż w studiu - na koncertach śpiewał niższym głosem niż podczas nagrań. Wszyscy zwracali uwagę na ewolucję jego głosu, który zmieniał się z biegiem lat. Jego słowa na scenie brzmiały coraz niżej oraz stały się nieco chrypliwe, spowodowane to było destrukcyjnym wpływem papierosów, które palił nałogowo. Zaczęły się też stałe problemy z głosem - jego gardło podczas koncertów poddawane było prawdziwym torturom. Odmawiał poddania się operacji, na co namawiali go koledzy z zespołu oraz znajomi, jednak w ogóle nie zwracał na to uwagi. Jedyne, na co przystał, to były sesje parowym inhalatorem oraz pastylkami Strepsils.

Hotel spa - Liga angielska - Spa w górach - african dream phone card - Projekty - pieczątki - Fundacja Cor Infantis - VDownloader - prepaid calling card - Mapa Polski - Rayanair - pożyczki - biuro tłumaczeń - prace licencjackie